Strona internetowa Komisji Europejskiej dotycząca EFRROW
1 2 3 4 5
W Poznaniu o funduszu sołeckim i odnowie wsi
Niedziela, 16 Styczeń 2011

– Warto się zastanowić, czy Ustawa o funduszu sołeckim jest dobra? Czy realizuje cele przed nią postawione? Jak wynika z wielu informacji i również głosów na tej sali, w dużej mierze tak – mówił Zenon Lewandowski, ekspert. –Czy ustawa jest czytelna dla jej adresata? Walorem jest, że jest prosta i w związku z tym łatwo zrozumieć, o co w niej chodzi. Zapisy są ogólne, ponieważ mają pomagać realizować rzeczy, które są potrzebne. Czy ustawa sprawdza się w praktyce funkcjonowania społeczności wiejskich? Jest różnie; w środowiskach, które mają doświadczenia związane z funkcjonowaniem funduszu sołeckiego nawet bez ustawy, czy już są to społeczności zaktywizowane, pewnie nie ma problemów, w innych jest gorzej. Pojawiają się różne interpretacje zapisów. W mojej gminie skarbnik rozdał sołtysom listę przedsięwzięć, na które można wydawać pieniądze. Jest to prawo „powielaczowe”, bo wszystko, co wchodzi w zakres działań gminy, de facto może być finansowane. Oczywiście z logiką i rozsądkiem, przecież nie chodzi o to, żeby sołectwo robiło rzeczy nie wiadomo jak duże.

Czy mechanizmy finansowe są odpowiednio mobilizujące dla wdrażania funduszu sołeckiego w gminach? – zastanawiali się uczestnicy spotkania. Ponad 50 proc. gmin, które wdrożyło fundusz, świadczy o tym, że pewnie tak, choć w wielu gminach władze wciąż zastanawiają się. Być może zachęta finansowa jest za mała, ale wydaje się, że raczej u podstaw tego, że gdzieś się funduszu nie wprowadza, leżą inne czynniki np. niechęć do oddania części władzy w dół. Czy liczba gmin, które wdrożyły ustawę, związana jest ze stopniem aktywizacji lokalnej? Na ile społeczność wiejska aktywizuje się dysponując funduszem? Opinie wyrażane przez wójtów, burmistrzów, prezydentów i radnych, jak oni traktują tę ustawę, są różne. Niektórzy twierdzą, że ustawa jest niedobra, bo ogólna, nie wiadomo, o co w niej chodzi.

– W każdej społeczności są różne sytuacje i nie warto tego odgórnie regulować – podkreślił Zenon Lewandowski. –Można by się zastanowić, czy zmiany, które wprowadzą nowe mechanizmy zmienią te istniejące, czy trzeba pewne kwestie uporządkować, wyjaśnić czy ewentualnie dostosować do istniejącego systemu prawnego? Spotkałem się w z postulatem, że 30 proc. zwrotu z budżetu państwa to za mało, że 50 proc. zwrotu dla najbiedniejszych gmin byłoby bardziej motywujące. Są gminy, w których nie przyjęcie funduszu sołeckiego jest często uzasadnione tym, że zakres inwestycji, jaki gmina podejmuje, jest bardzo duży. W poprzednich latach oszczędzano na różnych kosztach po to, żeby mieć na wkład własny do inwestycji finansowanych z funduszy Unii Europejskiej. Czasami 100 tys. zł jest dużą kwotą, która może blokować zaplanowane wcześniej ważne inwestycje. Gdyby była możliwość zwiększania udziału budżetu państwa, byłoby to dla gmin bardziej motywujące.

Postulat zwiększenia elastyczności wdrażania zadań z funduszu sołeckiego często pojawiał się w wypowiedziach dyskutantów. Wskazywali, że trudno jest zaplanować działania na przyszyły rok, gdy nie wiadomo, jakie będą ich koszty, czasami jest tak, że pojawiają się nowe inwestycje gminne, o których sołectwo niekoniecznie wiedziało. Ale też są zdania przeciwne, żeby dobrze przemyśleć, czy dana inwestycja lub zadanie, jakie chcemy sfinansować, są potrzebne? Otworzenie furtki do zmian w trakcie roku budżetowego może powodować wiele trudnych sytuacji, możliwości manipulacji i komplikacji. Kwestia upoważnienia, czyli delegowania części zadań na sołtysa, okazuje się sporna.



 

rusza21a

laur18

 puzle

wsk2

oww

oww

 

a2hm 2017ab

ws2015

lex2017

fs por2016

dp 2016

 

10 1 14

 

 kssnawss3a

oww

oww

Tytu strony

Ekspert Odpowiada

gazetas copy